Transport wysokoprocentowy zanim trafi na stół, czyli jak wygląda transport alkoholi?
wtorek, 04.01.2022
Jest sylwestrowy wieczór. Sączysz sobie ulubione wino, Bourbona, a może zachwycasz się najlepszym porterem, jaki piłeś od lat. Niezależnie od tego co wybrałeś, kupiłeś to pewnie w sklepie. A do tego sklepu musiało to zostać dostarczone. Jak i czym? Czy transport alkoholi to w ogóle jest „jakaś filozofia”?
Zacznijmy od historii i tego, że nie zawsze do transportu alkoholi używano pojazdów ciężarowych czy też pociągów lub statków. W czasach prohibicji w USA (1920-1933) produkcja i transport napojów z procentami było zakazane we wszystkich stanach. To oczywiście nie spowodowało, że naród masowo przerzucił się na życie w trzeźwości. Alkohol nadal był wytwarzany, transportowany i spożywany, jednak już w szarej strefie. Nie wszyscy amatorzy mocniejszych trunków mieli możliwość produkowania ich na własny użytek, a że rynek nie znosi pustki, to odpowiedzią był handel, który jednak wymagał szmuglowania alkoholu do jego odbiorców. Przemytnicy rozwozili więc bimber po całym kraju używając na pozór zwykłych, nierzucających się w oczy modeli samochodów osobowych, które tak naprawdę były mocno zmodyfikowane. Zmiany obejmowały m.in. specjalne zamaskowane luki do schowania alkoholu, wzmocnione zawieszenie dla podniesienia ładowności i lepszego prowadzenia, a także silniki o większej mocy, niezbędne by uciec policjantom w razie kontroli. Co ciekawe, zniesienie prohibicji przez 21. poprawkę do amerykańskiej konstytucji, wcale nie pozbawiło przemytników zajęcia. Wielu obywateli przyzwyczaiło się do smaku bimbru wytwarzanego głównie w regionie Appalachów. Nie wszyscy też chcieli pogodzić się z tym, że wytwarzanie i sprzedaż alkoholu były opodatkowane. Dlatego nadal wożono bimber samochodami osobowymi, a przemytnicy ciągle je udoskonalali, także dlatego, by się między sobą… ścigać. Z czasem te nielegalne wyścigi „zwykłych” samochodów unormowano i tak powstały niezwykle popularne w Stanach zawody z serii NASCAR, które do dziś gromadzą tłumy kibiców śledzących rywalizację na owalnych torach wyścigowych.
Pod okiem sanepidu
Przypuszczamy, że amerykańscy alko-kurierzy w czasach prohibicji nie zaprzątali sobie głowy tym czy szmuglowane przez nich trunki podróżują w odpowiednich warunkach. Dziś sprawa wygląda zupełnie inaczej. W Polsce, zgodnie z ustawą o warunkach zdrowotnych żywności i żywienia napoje alkoholowe należą do artykułów spożywczych. Nakłada to na przewoźnika szereg obowiązków. I tak pojazdy wykorzystywane do transportu żywności muszą być sprawdzone i zarejestrowane przez Państwową Inspekcję Sanitarną, czyli Sanepid. Oprócz tego, podmioty transportujące alkohol zobowiązane są do wdrożenia i przestrzegania wymogów systemu HACCP, którego celem jest zapewnienie bezpieczeństwa żywności. Co więcej, kierowca przewożący alkohol, a także pozostałe osoby tworzące łańcuch transportu, w tym magazynierzy, muszą mieć ważną książeczkę zdrowia. W kabinie pojazdu należy też mieć odpowiednie dokumenty dotyczące przewożonego ładunku i potwierdzające stan sanitarny samochodu czy naczepy.
Sprzęt ma znaczenie
Stan pojazdu to jednak nie tylko kwestia sanitarna. Wiele trunków, szczególnie tych droższych, wymaga przewożenia w ściśle określonych i stabilnych warunkach. Są napoje alkoholowe wrażliwe na światło, zakresy temperatury czy też jej skoki, a nawet czas transportu. Znaczenie mają zatem nie tylko sama zabudowa i zabezpieczenie ładunku, lecz również niezawodność pojazdu. Idealnym rozwiązaniem są zatem samochody, naczepy oraz przyczepy z kontenerami chłodniczymi, w których nowoczesny osprzęt dba o utrzymanie żądanej liczby stopni Celsjusza i wilgotności, a szczelna konstrukcja nie tylko dobrze izoluje, lecz także gwarantuje całkowite zaciemnienie. Standardem są również odpowiednie systemy mocowania ładunku, w tym przede wszystkim palet, najczęściej wykorzystywanych do przewozu alkoholi. Wybierając pojazd do dystrybucji w miastach (np. do sklepów czy restauracji) warto zwrócić uwagę na dwa aspekty. Po pierwsze, samochód powinien był możliwie kompaktowy, ale jednocześnie odpowiednio wytrzymały, ponieważ palety z alkoholem do lekkich nie należą. Drugą kwestią jest rodzaj paliwa – istotny w kontekście stref czystego transportu, jakie mogą wyznaczać samorządy, wykluczając z tych miejsc np. pojazdy ze starszymi silnikami diesla. Zgodnie z przepisami o strefach czystego transportu, takie ograniczenia nie dotyczą aut zasilanych paliwami alternatywnymi, czyli np. ekonomicznym gazem CNG. Przykładem modelu, który spełnia oba wspomniane wymogi jest IVECO Daily z silnikiem 3,0 l i fabryczną instalacją CNG – chętnie wybierany przez klientów TRUCK CARE właśnie z myślą o dystrybucji.
Nie tylko prosecco
Transport alkoholu to jednak nie tylko dostarczanie prosecco do restauracji czy popularnego lagera do osiedlowych sklepów. Alkohole są również wykorzystywane w wielu innych gałęziach przemysłu, np. w produkcji m.in. środków odkażających, konserwujących, paliw, barwników, rozpuszczalników, tworzyw sztucznych czy kosmetyków. Do zakładów produkcyjnych dostarcza się go jednak w ilościach hurtowych, najczęściej w odpowiednich naczepach-cysternach wykonanych ze stali nierdzewnej, izolowanych i szczelnych. Taki pojazd jest też wyposażony w system gaśniczy, a sam transport musi być zgodny z wymogami konwencji ADR.
Ciekawostka
Czy wiesz, że…?
Czysty alkohol etylowy i jego roztwory o stężeniu pow. 24 proc. zalicza się do materiałów niebezpiecznych, a zatem jego transport reguluje konwencja ADR. Nie dotyczy to jednak transportu w opakowaniach mniejszych niż 250 l.
Potrzebujesz wynająć pojazd do transportu napoi wysokoprocentowych? Skontaktuj się z nami!