Szkoda czekać, czyli dlaczego nie odkładać zgłoszenia uszkodzeń pojazdu?
środa, 07.09.2022
Uszkodzenie pojazdu nie zawsze musi być kłopotem, no chyba że będziemy zwlekać z jego zgłoszeniem do końca kontraktu. Dlaczego szkody w wynajmowanym pojeździe warto zgłaszać na bieżąco?
Ze zgłaszaniem szkód bywa jak z wizytami u stomatologa. Możemy liczyć na znieczulenie, wiele zabiegów jest kompletnie bezbolesnych, a i tak wiele osób odwleka wizytę w poradni stomatologicznej do czasu, aż pojawi się ból. – Jest wiele powodów, dla których użytkownicy wynajmowanych pojazdów odkładają powiadomienie dostawcy samochodu czy naczepy o szkodzie. Z naszego doświadczenia wiemy, że zwlekanie ze zgłoszeniem uszkodzenia do końca kontraktu to większy problem, przede wszystkim dla użytkownika. Lepiej zrobić to od razu – wyjaśnia Michał Slosecki, zarządzający likwidacją szkód w TRUCK CARE. Dlaczego warto pamiętać o tym, by informować o szkodach bez zbędnej zwłoki?
7 powodów, by szkody zgłaszać na bieżąco:
- Zapisy umowy. Kontrakt na wynajem pojazdu zobowiązuje użytkownika do niezwłocznego informowania TRUCK CARE o usterkach i uszkodzeniach samochodu czy naczepy. Ta wiedza pozwala ocenić czy pojazd może nadal się poruszać, a także zapobiec kolejnym uszkodzeniom czy poważniejszym awariom.
- Mniejsze koszty i lepsza historia ubezpieczeniowa. Zgłoszenie aż trzech czy więcej szkód w jednym roku ubezpieczeniowym, np. tuż przed końcem kontraktu to sygnał dla ubezpieczycieli, że nagle znacznie wzrosło ryzyko związane z ubezpieczeniem pojazdów używanych w danej firmie. To skutkuje wzrostem składki znacznie wyższym niż w przypadku zgłaszania szkód na bieżąco, np. w tym samym okresie ubezpieczeniowym, w którym one wystąpiły.
- Kumulacja kosztów. Wiele polis zawiera klauzule o udziale własnym w każdej szkodzie. Jest to kwota, o którą pomniejszane jest odszkodowane. Przykładowo, jeżeli udział własny to 500 euro, a kosztorys opiewa na 2000 euro, to do wypłaty będzie 1750 euro. Jeżeli zgłaszamy kilka szkód tuż przed zdaniem pojazdu, to każda wiąże się z koniecznością wysupłania z kieszeni środków na pokrycie udziału własnego. Nawet jeżeli mowa o relatywnie niewielkich kwotach to lepiej nie kumulować tego w jednym miesiącu czy kwartale. Warto także pamiętać, że np. uszkodzenie zderzaka i wgniecenie zbiornika paliwa, to są dwie różne szkody, a więc dwie różne sprawy i dwukrotne uiszczenie udziału własnego.
- Czyja to wina? Po kilku miesiącach czy latach ustalenie, kto dysponował danym pojazdem, gdy spowodowano szkodę może być trudne, a nawet jeśli znajdziemy „podejrzanego”, to jeszcze trzeba mu udowodnić, że to jego sprawka. To szczególnie istotne, jeśli bezszkodowa jazda jest elementem decydującym o wysokości wynagrodzenia.
- Zgłoszenie to nie przestój. Poinformowanie ubezpieczyciela i dostawcę pojazdu o szkodzie nie oznacza od razu, że zostanie podjęta decyzja o natychmiastowym wyłączeniu samochodu czy naczepy z użytku. W praktyce jest to dopełnienie zapisów w umowie najmu i polisie, które zobowiązują użytkownika do zgłoszenia szkody w określonym czasie. Zgłoszenie uszkodzenia bez zbędnej zwłoki pozwala zoptymalizować proces likwidacji szkody. Można umówić optymalny termin oględzin, przygotować precyzyjny kosztorys i wreszcie na jego podstawie zamówić potrzebne części, co finalnie przekłada się na skrócenie czasu naprawy.
- Uniknięcie ryzyka odmowy wypłaty odszkodowania. Są uszkodzenia, w przypadku których łatwo można stwierdzić, że nie powstały kilka dni temu, lecz np. kilkanaście miesięcy wcześniej. Jeśli nie zostały zgłoszone w przewidzianym czasie, to ubezpieczyciel może powołać się na naruszenie zapisów umowy przez użytkownika, a następnie odmówić wypłaty odszkodowania. W takiej sytuacji użytkownik zostaje ze szkodą i z kosztem, który musi ponieść sam.
- Możliwość zakończenia wynajmu w terminie. Jeżeli szkoda nie została zgłoszona niezwłocznie i jej usunięcie będzie wymagało np. 2-3 miesięcy po zakończeniu użytkowania, to przedsiębiorca może zostać obciążony karą umowną (jeśli zapisano ją w kontrakcie) lub też kolejnymi ratami za wynajem, proporcjonalnie za czas trwania napraw niezbędnych do przygotowania pojazdu do sprzedaży lub dalszego najmu.
– Podsumowując, szczerze polecamy użytkownikom, by nie bali się likwidacji szkód, jak dentysty. Lepiej zrobić to szybko i sprawnie, niż kumulować uszkodzenia, a co za tym idzie mierzyć się z większym problemem na koniec wynajmu – kończy Slosecki.